A photo by Tim Gouw. unsplash.com/photos/_U-x3_FYxfI
Trochę poważniej, Życie

UWAGA, APEL

Kocham Was Misie, ale musimy sobie wyjaśnić parę ważnych spraw. 

Z reguły nie lubię krytyki. Takiej bezpodstawnej. Są sytuacje w których ktoś do mnie napisze, co mu się nie podoba, że się ze mną całkowicie nie zgadza i widzi wszystko z innej perspektywy. Okej, nie każdy musi lubić mój styl pisania, akceptować moje zdanie i nie mam w zwyczaju wybuchać złością i jadem na takich ludzi.

Ale w tym momencie krew mnie zalała. Musimy wyjaśnić sobie parę spraw, póki „Tak wulgarna i pozbawiona kultury osoba” ma jeszcze jakiekolwiek wpływ na ludzi. W tekście umieszczam tylko część monologu, nie całość.

Cały monolog nawiązuje do tekstu „Nic nie jest na zawsze” który możecie przeczytać tutaj -> KLIK

„Droga Aniu :)”

Zaczyna się miło.

„Nie sądzę byś miała pojecie jak siedzi się na sali rozwodowej ? Chyba że przegapiłam info i Twoim ślubie i wielu latach razem . Cóż pewnie po 10- latach jak piszesz zapomnisz imienia Twojego męża kto wie może i dzieci ? (…)”

Rzecz pierwsza. Nie wiem jak to jest siedzieć na sali rozwodowej, nie wiem jak to jest kiedy własny mąż odchodzi, zdradza i rozbija rodzinę (Z doświadczenia jako kobieta, nie córka czy przyjaciółka.) Faktycznie, nie mam w tym doświadczenia, ale jak bardzo trzeba być ograniczonym, żeby każdy tekst napotkany w internecie brać dosłownie i myśleć, że jest personalnym atakiem w stronę każdego czytelnika? Otóż nie. Nie jest, bo większości z Was, Misie moje nie znam i pewnie nigdy nie poznam. Czemu pisze takie teksty? Wyjaśnię później.

„Nie rozumiem jak tak młoda dziewczyna jest tak skrzywiona ? A gdyby umarła Twoja mama czy ojciec też przeszłabyś nad tym do porządku dziennego ? . Z twojego pisania wynika ze TAK .”

Naprawdę, ale naprawdę nie wiem, gdzie, w którym tekście, w których moich słowach wynika, że w sytuacji śmierci kogoś mi bliskiego przeszłabym do porządku dziennego i powiedziała sobie „A co tam, wporzo wszystko w sumie, żyje się dalej.”

„Gorzej ja pierdolnie w Ciebie . Niestety nie mogłam zamieścić komentarza Pod Twoim artykułem wiec postanowiłam, zostawić go Tu w tym miejscu .”

Nie sądzę, żeby dostęp do komentowania na tym blogu był zablokowany. Nie trzeba nawet zakładać profilu, możecie walić z anonima do woli. Nawet nie moderuję tych wszystkich komentarzy, oprócz wypadków kiedy jest w nich link – wtedy muszę je zatwierdzić. Nie przypominam sobie sytuacji od paru miesięcy w której usunełam jakiś komentarz, pomijając parę głupot dawno temu kiedy ktoś całkowicie bezpodstawnie mnie atakował. „Jebał Cie pies lolololo XD” (Klasyk)

„Osobiście uważam ze ktoś powinien Cie zbadać, albo jesteś aż tak pozbawiona wszelkich uczuć i zimna .”

Ocenianie człowieka przez jeden tekst który jest fikcją literacką. POWAŻNE.

„Dziewczynko zakładam ze nie masz więcej jak 18 lat co Ty możesz wiedzieć o życiu ?”

Niestety, więcej niż się wydaje.

„Czy aż tak źle Cię wychowano ? Jam mniemam na fotografii na blogu to mamusia? Ona także jest pozbawiona dobrego słownictwa ? Tatusia nie ma czyli to skrzywienie to tatuś zostawił. ? Koszmar”

Gdyby nie ten fragment, obstawiam, że nawet nie za bardzo bym się zdenerwowała. Ktoś, kto poucza mnie, że jestem wulgarna, mam wpływ na młode dziewczyny które mnie śledzą i mieszam ich w głowach, obraża moją mamę i za przeproszeniem, wpierdala się z buta w moje prywatne życie i sprawy dotyczące mojej najbliższej rodziny. Subtelnie, na poziomie i niezwykle dojrzałe.

„bo za młoda jesteś albo aż tak wykolejona . I tylko współczuć każdemu na Twojej drodze .”

Kiedyś napisałam tekst, którego już na blogu nie ma. O tym, że młode nie oznacza głupie. Nie oznacza też, że nie przeszło w swoim życiu piekła, że nie jest życiowo doświadczone i nie przeżyło prawdziwej katorgi pod każdym względem.

„zastanów sie i napisz to samo jak sama dostaniesz kopa w dupe”

To już?

Nie chcę mi się jakoś specjalnie nawet rozpisywać na ten temat. Mam nadzieje, że moje Misiaki mają w głowach poukładane i zdają sobie sprawę, że wszystko to co piszę trzeba brać z odpowiednim dystansem i jest to nawiązanie do sytuacji ogólnych – nie ataki na konkretne osoby, bo jak wiadomo życie różnie się układa. Mam nadzieje, że nie mieszam Wam za bardzo w głowach i potraficie rozróżnić kiedy ironizuję a kiedy mówię coś zupełnie serio na czym się znam. No i dodatkowo, bardzo, ale to bardzo Was proszę – używajcie mózgu i wszystko będzie dobrze. Obiecuję.

„Teksty na blogu, poza treściami komercyjnymi, są notatkami do moich książek, a co za tym idzie należy traktować je jako fikcję literacką. W związku z tym puknij się w czoło zanim kiedykolwiek zadasz mi pytanie „dlaczego to napisałeś?”, bo to tak jakbyś to pytanie chciał zadać pisarzom kryminałów albo scenarzystom bajek.  – Jason Hunt.”

I podpisuję się pod tym. Wszystkimi łapkami.

Poprzedni post Następny post

Może spodoba Ci się jeszcze to?

  • The Dude

    stara nie przejmuj sie takimi baranami

  • Lau

    Nie ma sensu się przejmować, wiadomości tej osoby aż kipią jadem, niedobrze, że dałaś sie w to wciągnąć i w ogóle na to odpisujesz bo, w takim wypadku, agresja musi budzić tylko agresję, a to niestety nie przynosi nic dobrego. Trzymaj się i rób swoje!

    • Czasami chyba trzeba pojechać publicznie żeby zamknąć niektórym mordki. Tak myślę.