miasto
Kobiecym Okiem, Życie

Jestem z małego miasta i nic nie osiągnę

Brak perspektyw i możliwości? Oh, proszę.

Nie urodziłam się w Nowym Jorku i strasznie nad tym ubolewam. Nie mieszkam w kraju w którym cały rok jest 30 stopni a piękne widoki są na każdym kroku. Nie jestem jeszcze milionerką, nie jeżdżę autem za 500 tysięcy, nie mam mieszkania prosto z pinteresta. Nie żyję nawet w cholernej Warszawie, a to już byłoby trochę więcej niż jest teraz.

Całe życie mieszkałam w nie za dużym mieście. Teraz, przeprowadziłam się do Katowic. Nie powiedziałabym, że to smutne miasto to szczyt marzeń ani nawet ich 10%. To co, teraz wszyscy powinniśmy wspólnie usiąść i płakać, że przez to nie mamy żadnych możliwości i perspektyw na idealne życie? Macie piękne wymówki kochani, piękne.

Weźmy na ten przykład, że postanowiłam sobie, że do trzydziestki wydam pierwszą książkę. Powiedzcie mi, jakie znaczenie ma miejsce gdzie będę ją pisać? Że niby gdybym urodziła się w Warszawie, Nowym Jorku czy Barcelonie to miałabym łatwiejszy start? Że niby z 200 tysiącami na koncie wybiłabym się w trybie natychmiastowym i w ogóle, to bez żadnego problemu osiągnęłabym wszystko co chcę?

Czy jeśli mieszkasz albo pochodzisz z małego miasteczka to znaczy, że wszystko co robisz jest ograniczone? Nigdy nie będziesz genialnym prawnikiem, lekarzem czy dziennikarką tylko dlatego, że znasz swoich wszystkim sąsiadów po imieniu?

Przeprowadzki są proste ale nic nie zmieniają

Nigdy Wam o tym nie mówiłam, ale od zawsze gdzieś tam z tyłu głowy mam przemyślenia dotyczące miejsca w którym aktualnie jestem. Ogólnie, to wszystko strasznie szybko mnie nudzi. Mieszkania, miasta, kraje. Najchętniej i gdybym tylko miała taką możliwość, dopóki nie będę musiała się ustabilizować, przeprowadzałabym się średnio co pół roku. Okej, fajne miasto, ale wszystko już znam, poznałam wystarczającą ilość ludzi, pobawiłam się w najlepszych klubach i zobaczyłam to co było warte zobaczenia. Mieszkania nigdy nie urządzę do końca, bo nie ma sensu się nadzwyczajnie przyzwyczajać do czterech kątów które prędzej czy później i tak zmienię. Nie jestem sentymentalna, nie lubię się przywiązywać do rzeczy materialnych i dopóki nic mnie tu nie zatrzyma, będę tak błądzić po świecie żeby zbierać jeszcze więcej doświadczeń i zobaczyć dużo, bo później kompletnie nie będzie na to czasu.

Spakować walizkę, trochę ubrań, dwa garnki i poduszkę, znaleźć mieszkanie w innym miejscu i wydać 100 zł na pociąg to nie jest jakiś szalony problem i spokojnie można sobie to zorganizować raz-dwa. Czy zmiana adresu otworzy nam perspektywy na przyszłość? Nie, proszę państwa, nie zmieni. Dalej będziecie tymi samymi ludźmi, z tymi samymi osiągnięciami i z tą samą wiedzą. Większe miasto nic Wam nie da, serio.

photo-1446770145316-10a05382c470

Twoje ograniczenia są tylko w Twojej głowie

Zaleciało srogim coachingiem. Nie tak to miało wyglądać, zapewniam. Mi jest daleko do mówcy motywującego i nigdy nie będę rzucać motywującymi tekstami, że każdy z Was ma szanse i będzie wiódł szczęśliwie życie miliardera z piękną kobietą u boku na wyspach. Nie jest prawdą, że każdy na świecie jest w stanie osiągnąć wszystko co sobie wymarzy, a tak naprawdę tylko niewielka garstka kiedyś to wszystko spełni. Dlaczego? Bo jesteśmy ograniczeni i zbyt bardzo lubimy bezpieczne i spokojne życie.

I nie chodzi o to, żebyś teraz pierdolnął wszystkim, przeprowadzał się co miesiąc i stwierdził, że życiowa stabilizacja jest do dupy. Nie chodzi o to, żebyś dążył do swoich celów po trupach. Nie sądzę nawet, że byłbyś w stanie to zrobić i poświęcić wszystko dla siebie.

Tylko nie usprawiedliwiaj już sobie swojego lenistwa i braku motywacji tym, że mieszkasz w Ciechocinku. Chujowy możesz być nawet w Miami. Albo na końcu świata. 

Poprzedni post Następny post

Może spodoba Ci się jeszcze to?

  • Papa Black

    „Nie jest prawdą, że każdy na świecie jest w stanie osiągnąć wszystko co sobie wymarzy, a tak naprawdę tylko niewielka garstka kiedyś to wszystko spełni. Dlaczego? Bo jesteśmy ograniczeni i zbyt bardzo lubimy bezpieczne i spokojne życie.” – to chyba najbardziej udane zdanie na twoim blogu.