nagloek
KULTURA, OFF-TOP

TINDER czyli – „prawdziwi mężczyźni” istnieją naprawdę

Twoje mięśnie i napompowane pośladki nie mają żadnego znaczenia.

Od długiego czasu miałam w planach napisać o tym tekst, ale za każdym razem jak już tam wchodziłam nazbierać trochę informacji, zobaczyć kto tam właściwie przesiaduje i na jakim poziomie toczą się rozmowy, wyłączałam apke po maksymalnie 30 minutach bo brakowało mi słów.

Kim są prawdziwi mężczyźni?

Jakiś rok temu pisałam Wam tekst o tym kim są prawdziwi mężczyźni i dlaczego przybrali sobie taką a nie inną nazwę. Po długich miesiącach ślęczenia na Tinderze, mogę wrócić do tego tekstu i powiedzieć Wam z całą pewnością, że ta społeczność to idealne odwzorowanie największego skupiska najprawdziwszych mężczyzn jakie możecie sobie wyobrazić.

Prawdziwy mężczyzna pachnie whisky, potem i szlugami. Nie za często używa mózgu, jest największym bucem i uważa się za pępek świata. Każda dupa jego, bo ma dobre ciało, ładną twarz i postawione na żelu włosy. Rzuca kurwami na lewo i prawo, pluję idąc po chodniku i jego podryw zaczyna się i kończy na „Ej mała, połykasz?”.

Prawdziwi mężczyźni nie istnieją. Prawdziwym mężczyzną jest każdy człowiek posiadającym penisa, a to, że ktoś nie zachowuje się jak kretyn nie oznacza, że jest półśrodkiem, tanim produktem. Nie bądźcie bardziej święci niż sam papież, cokolwiek to ma w Waszym mniemaniu oznaczać.

O co w tym wszystkim chodzi?

Jak powszechnie wiadomo, wyświetlają nam się zdjęcia osób które możemy odrzucić albo polubić. Jeśli dwie osoby wzajemnie dadzą sobie kciuk do góry, Tinder łączy Was w parę i możecie napisać do siebie wiadomość. Niby proste, łatwe i przyjemne.

W ramach testu, przez jakiś czas lajkowałam każdego kto się nawinął. W tym momencie mam 185 par i jakies 70 otwartych czatów. Nie pisałam pierwsza, byłam ciekawa w jaki sposób przez takie aplikacje mężczyźni będą mnie podrywać. Nie zawiodłam się, nie było nudno.

test1

Kobietom podobają się tylko napompowane ciała

Jasne, że wygląd zewnętrzny jest istotny i ważny, szczególnie przy aplikacji w której widzimy jedynie twarz potencjalnego kandydata na męża i naprawdę krótki opis, a najczęściej jego brak. Na postawie pierwszego wrażenia dopasowujemy do siebie faceta z którym możemy porozmawiać. No bo w końcu jeśli dwie osoby się do siebie dopasują to wychodzi na to, że jest duży potencjał na dłuższą znajomość.

Drodzy mężczyźni, proszę, powiedzcie mi tylko, dlaczego w około 60-70% przypadków widzę Wasze zdjęcia bez koszulki, albo, o zgrozo, sam kaloryfer na brzuchu? Ja rozumiem wszystko. Macie super wyćwiczone ciało na siłowni, jesteście prawdziwymi mężczyznami którzy mają największe mięśnie świata i chcecie się tym pochwalić. Nie ma nic złego w tym, że pokazujecie coś, na co sami ostro zapracowaliście. Ale mimo wszystko, naprawdę macie w głowie, że każda kobieta zainteresuje się rozmową widząc większy biceps? Serio? Myślicie, że dodając zdjęcia z whisky i papierosem w ustach stajecie się największymi samcami w otoczeniu i teraz już nie ma zmiłuj, tłumy napalonych dziewczyn rzucą się na Was jak na świeże mięso?

Przygoda?

Często pytałam, tych potencjalnych kandydatów, a byli oni całkowicie różni, bo chciałam mieć różnorodność w „badaniach”, czego właściwie szukają na tym Tinderze. Wiecie, że chyba tylko dwa razy dostałam odpowiedź, że szukają zwykłej znajomości, chcą poznać nowych ludzi albo faktycznie, mają nadzieje na znalezienie miłości?

Normalną sytuacją za to było chwalenie wyglądu i propozycje jednego spotkania, na jeden wieczór, na seks, no bo halo, skoro jakiś facet już pokazał łape o obwodzie 50 cm i dobry kaloryfer, na dodatek łaskawie stwierdził, że mu się podobam, to jakim prawem miałabym się wkurwić o taką propozycje? Zaszczyt, czysty zaszczyt.

„Kobieta oglądając rozbierających się facetów zwyczajnie się dobrze bawi. Kobietę podniecają słowa.” — Piotr C. Pokolenie Ikea

teskt2

Kobiety zakochują się w słowach 

Nie chodzi mi tutaj o to, żeby pohejtować całego Tindera i powiedzieć, że nic tam ciekawego nie znajdziecie, że wszyscy faceci tam to bezmózgi i buce, bo serio, da się trafić na kogoś super, ale to troszkę szukanie wiatru w polu, przynajmniej z moich paromiesięcznych doświadczeń.

Irytuje mnie, że trochę w tym wszystkim za bardzo chodzi o wygląd. Jasne, fajnie mieć przystojnego faceta/piękną kobietę. Z drugiej strony, co nam po tym idealnym ciele skoro ono i tak kiedyś przeminie i stanie się brzydkie, a jeśli nasz partner nie jest odpowiedni do rozmowy, to czym będzie nas zabawiał przez kolejne lata?

Dlaczego tak często zwracacie uwagę na jakiś „typ” pod względem wyglądu? Jasne, Wasz partner musi Was pociągać. Ale jeśli ma seksowny mózg, podobne poczucie humoru i podobne spojrzenie na świat wszystko inne staje się równie piękne. Fajniejsza będzie ta mała fałdka na brzuchu czy nieidealne cycki, od ciała wyjętego prost z fit instagrama. Naprawdę.

Jedna mała rzecz która wiele zmienia

Proszę Was tylko o jedno. Nie skupiajcie całej swojej uwagi na wyglądzie, obojętnie czy swoim czy drugiej połowy. Dbajcie o siebie, odżywiajcie się zdrowo i róbcie te wszystkie inne rzeczy o których od jakiegoś czasu mówi się zbyt wiele. Najbardziej jednak dbajcie o swój jędrny mózg, bo myślenie jest seksowne i zapewni Wam udany i szczęśliwy związek, bardziej niż duże cycki.

Zaufajcie mi.

Poprzedni post Następny post

Może spodoba Ci się jeszcze to?

  • Ania, szanuję, że w ogóle chciało Ci się zainstalować tę aplikację. 😀

  • Olivia

    Co prawda to prawda. Mam kolegę, który stwierdził, że jego przyszła musi być idealna z wyglądu ale tez i z charakteru. Jednak to tak nie działa. Wyjaśniłam mu, że jk już kogoś takiego spotka, to ona będzie idealna ale dla niego nawet jeśli nie będzie wyglądała tak jak on by sobie zamarzył, to przecież w jego oczach będzie tą jedyną wyjątkową wewnątrz i na zewnątrz. Bardzo fajny artykuł:) pozdrawiam

  • down

    Strasznie głupi i naiwny tekst. Chyba z szukaniem męża na Tinderze to ty tak nie na poważnie? To jest aplikacja głównie stworzona dla seksu i tyle. Całkowitym zaprzeczeniem tego tekstu jest fakt, że jakieś 70% kobiet na tinderze pokazuje sam tyłek w stringach, cycki, albo przynajmniej całe ciało w jakimś body. I co? Dla równowagi faceci pokazują swoje wyćwiczonie ciała, jest para, oboje chcą się kochać to się umówią i to zrobią. Jaki masz w tym problem?

    Poza tym, wyczuwam w tym tekście zamglony żal, żal do ludzi którzy naprawdę dobrze wyglądają i podejrzewam, że ty sama nie masz na tyle silnej woli i motywacji, więc atakujesz ludzi którzy ją mają.

    I jeszcze jedna, rzecz. Cały czas starasz się dowartościowywać, jaka to ty jesteś och i ach. Komplementowali twój wygląd? No coś ty, komplementują wygląd każdej przeciętnej laski w wiadomym celu. To samo w tekście „Piękne kobiety mają łatwiej”, dlaczego z góry zakładasz, że należysz do tych pięknych?

    Czytać się tego nie da.

    • Znalazłam męża na Tinderze, moje ciało jest w porządku, dowartościowuje się bo mogę. Jak się nie da to won. Buziaki

      • down

        Typowa przeciętna polka, „dowartościowuje się bo mogę” i potem taka przeciętna panna myśli, że co to ona nie jest za fifa uefa bo stu typa jej dupe lizało na Tinderze i nam rosną księżniczki. Tym komentarzem potwierdziłaś tylko swój poziom i poziom tego śmiesznego bloga.

        • Zapoznaj się z tematem ironii, to pogadamy 😀

    • Adrian

      Ooo tak, konstruktywna krytyka od kogoś kto nigdy nic sam w życiu nie zrobił, tylko potrafi napisać głupoty nie podpisując się swoim nazwiskiem, brawo Ty! Sens tego tekstu wydaje mi się, że był trochę inny ale nie zrozumiałeś. Wydaje mi sie, że Ania Ci to wybaczy – w końcu nick zobowiązuje. Co do tindera, fakt można spotkać takie kobiety ale jest ich max. 20%. Nie wiem w jakiej okolicy mieszkasz, może to u was normalne ale w moim środowisku istnieją kobiety prawdziwe, nie świecące make – upem ale intelektem. Polecam Ci na drugi raz wziąć to co jest napisane w internecie z lekkim przymrużeniem oka, może wtedy zauważysz różnice.

      • down

        O Jezu jak mnie śmieszą rycerze na białych koniach. Mam inne zdanie i boli cię to? Co twój komentarz wnosi? Żenua. Chociaż nie zdziwiłbym się, jakby autorka bloga napisała ten komentarz sama i dodała go jako gość, zresztą, ten jej wymuszony dystans… a niedawno pisała na blogu bo uraził ją pewien e-mail, dystans jak skurwysyn 😛

        • „Chociaż nie zdziwiłbym się, jakby autorka bloga napisała ten komentarz sama i dodała go jako gość, zresztą, ten jej wymuszony dystans… ” <3

  • Powód przez który waham się względem tej apki – zbyt duża ilość samczych samców z kaloryferami, za mało kolesi z mózgami, a jeśli są ciężko ich namierzyć w tym całym bałaganie. :C

  • M.

    Zaufałem, pokrzepiłaś serce nienajpiękniejszego 🙂 Ciekawy blog, fajnie się czyta, pisz dalej!