komentarze
KULTURA

Za każdą prace należy się wynagrodzenie

Lajki, komentarze, udostępnienia, dyskusje.

Za każdą prace jaką wykonujecie należy Wam się wynagrodzenie. U Was są to pieniądze – u mnie – Wasze reakcje.

Praca – reakcja

Nie piszę tutaj dla siebie. Gdybym chciała się wyżalić i poukładać sobie w głowie, prawdopodobnie po prostu założyłabym sobie prywatny dziennik/pamiętnik w którym wyrzucałabym swoje chaotyczne myśli z głowy. Nie opłacam tej strony, nie pracuję nad jak najlepszą stroną wizualną, nie poprawiam tekstów ani nie kminie nad tymi wszystkimi życiówkami dla siebie.

Oczywiście, że robię to, bo daje mi to dużo satysfakcji i radości, ale bez Was, bez kogoś kto by to wszystko czytał i rozważał to co próbuję przekazać raczej nie miałoby to żadnego sensu.

Kiedy się uczycie i zaliczacie testy w szkole oczekujecie rezultatów – w postaci oceny. Kiedy codziennie rano jeździcie do pracy chcecie pod koniec miesiąca dostać wypłatę. Bo żaden z Was nie będzie pracował na darmo, skoro nie otrzyma w zamian kompletnie nic.

Nie chcę Twoich pieniędzy

Żebyśmy się dobrze zrozumieli. To nie jest wstęp do łzawej historyjki w której będę Was prosić o wsparcie finansowe. W żadnym wypadku nie chcę od Was ani grosza, bo tu nie o pieniądze się rozchodzi. I nigdy o nie chodzić nie będzie. To Wam mogę obiecać na milion procent.

Artyści, wszelkiego rodzaju mają to do siebie, że wszystko co robią, robią dla ludzi. To od Was, od Waszego zaangażowania,  reakcji i tego czy podoba Wam się to co robimy czy nie – zależy kierunek naszej dalszej pracy, szybkość rośnięcia marki i rozwijania się.

Jeśli przykładowo widzę, że miesięcznie wpada tu 8 tysięcy ludzi – rozumiem, w pełni rozumiem, że niemożliwym jest, żeby wszyscy, jak jeden zostawili lajka czy zaangażowali się w dyskusje w komentarzach. Ale jeśli robiłaby to chociaż 1/100 było już wspaniale.

Nie zrozumcie mnie źle – bardzo Was wszystkich kocham moim małym serduszkiem. Bardzo doceniam, że to czytacie, jesteście i w ogóle. Ale skoro już tu przychodzicie, zostawcie marnego lajka jeśli się spodoba, napiszcie co myślicie na dany temat, jeśli wpis Was zainspirował – udostępnijcie i poślijcie go dalej światu.

Ego?

Nie chodzi tu o moje ego. Nie piszę tego tylko w swoim imieniu. Ale nie oszukujmy się – bez odbiorców nie ma sensu robić tego co robimy. Nie chcę głaskania po główce i nagłego wzrostu zainteresowania, bo zdaje sobie sprawę, że wszystko przychodzi z czasem. Nie musicie wcielać w życie tego u mnie – ale jeśli coś oglądacie, słuchacie, czytacie – gdziekolwiek w internecie – dajcie znak, że tam jesteście i twórca idzie w dobrym kierunku.

My będziemy się zmieniać i dostosowywać w jakimś stopniu do Waszych potrzeb, żebyście miło spędzali czas, bo będziemy wiedzieć co jest w porządku – Wy będziecie zadowoleni, bo wchodząc na strony czy oglądając jutuby dostaniecie to czego oczekujecie.

Niestety jeszcze nie czytamy w myślach. A szkoda.

Poprzedni post Następny post

Może spodoba Ci się jeszcze to?

  • Girl Almighty Blog

    Uważam, że post jest przemyślany. Każdy bloger chciałby poznać opinię czytelników i poczuć się doceniony. Pozdrawiam i zapraszam do siebie 😉

    EDIT: dziękuje, ale u mnie nie zostawiamy linków do siebie! 🙂

  • Marzeniem moim jest osiągnąć stan, w którym będę mógł za Horacym zawołać „Non omnis moriar”. Tworzyć dla samego tworzenia, bo wiem, że dzieło będzie kontynuacją mnie. Jeśli nie znajdzie odbiorców dziś, to nic. Znajdzie jutro. A gdy zacznie żyć własnym życiem, to znaczy, że stworzyło się arcydzieło. Szczególnie dziś trudno o taką wewnętrzną wolność. W dobie zalewającego nas zewsząd słowa, informacji oraz kiczu, który próbuje się sprzedać pod szyldem „Sztuka”. Dziś naprawdę trzeba się pięć razy zastanowić, czy to na co patrzę, co czytam, co oglądam to już Sztuka, czy raczej sztu(cz)ka. Osobiście nie zgadzam się z tym, że każdy, który coś tworzy od razu jest godzien miana artysty (tak, wiem sprzeciwiam się teraz mocno przyjętemu systemowi patrzenia na sprawę). Artystą nie jest się z własnego nadania, bo ja tak czuję. Konieczna jest filtracja treści, by wyłowić sztuczki, a zostawić Sztukę. Obrałaś trudną bardzo trudną drogę, by przebić się przez te filtry. Nie idziesz po najłatwiejszej linii oporu, nie masz miałkich poglądów, nie płyniesz z prądem, lecz pod prąd. Śledzę uważnie, i chociaż sam przecież w sumie nic nie znaczę, to jednak podoba mi się ten kierunek. Myślę, że masz szanse. Ja tam czasem znajomym wspominam o Twoich wypocinach 😉
    Powodzenia.