photo-1429114753120-0733a750d6c1
Trochę poważniej, Życie

Dopóki czegoś nie przeżyjesz – nie zrozumiesz tego

Potrzebujemy wsparcia czy całkowitego zrozumienia?

Ostatnio zaintrygowała mnie jedna rzecz. Często mówi się, że dopóki czegoś nie przeżyjesz – nie możesz tego zrozumieć. Zgadzam się z tym stwierdzeniem w 100%, ale tak naprawdę, czego oczekujemy od ludzi nam bliskich? Wsparcia, mówienia „Nie martw się, wszystko się poukłada!”, pilnowania, prób zrozumienia tego co mamy w głowach czy całkowitego, kompletnego zrozumienia które może nam dać tylko garstka osób która jeśli mamy „szczęście” jest gdzieś blisko nas i rozumie zachodzące mechanizmy w naszych głowach ponieważ przechodzi lub przechodziła to samo?

Uzależnienia, nawyki, zaburzenia

Rzucając papierosy oglądamy wykłady motywacyjne ludzi, którzy ani razu w swoim życiu nie mieli go w ustach. Nie wiedzą jak to jest kiedy chodzi się po ścianach, bo nałóg zżera Cię od środka, kiedy wariujesz gdy poczujesz dym z papierosów a źle postawiony kubek może doprowadzić Cię do takiej histerii w której masz ochotę zabić każdego w promieniu kilometra.

Jednak kiedy ktoś kto wyszedł z nałogu, obojętnie czy papierosów, narkotyków, alkoholu, jedzenia, mówi Ci, że dał sobie radę w Twojej głowie uruchamia się mechanizm: „Aha! On dokładnie wie co czuję, co mam w głowie i jak reaguję na walkę z tymi wszystkimi rzeczami których chcę się pozbyć ze swojego życia!”

photo-1468818519844-64bc429824de

Motywacja

Nie wiem jak Was, ale mnie osobiście odrzucają wszelakie wykłady motywacyjne i nie dają mi kompletnie nic. Słuchanie, czytanie czy oglądanie najszczęśliwszych ludzi na świecie którzy próbują Ci wmówić, że możesz wszystko działa na mnie zupełnie odwrotnie.

Potrzebuję motywacji namacalnej. Kogoś, kto zwraca się bezpośrednio do mnie a nie do tysięcy ludzi w zamkniętej sali. Kogoś kto przeżył w życiu piekło i może mi udowodnić, że jest ciężko. Jest kurewsko ciężko, ale się da. Dzięki takim ludziom jestem w stanie przenosić góry i robić rzeczy z reguły dla mnie niemożliwe – napędza mnie to do pracy nad sobą, z niewyjaśnionego powodu. Przynajmniej ja nie potrafię do końca tego powodu określić.

photo-1447878279155-652113af70d3

Uśmiechnij się.

Co w takim razie mają zrobić osoby, które chcą być oparciem, chcą pomóc i na wszelkie sposoby próbują, ale jednak, zazwyczaj to po prostu nie funkcjonuje? Dlaczego człowiek z dobrymi intencjami zostaje odprawiony i w jakiś, mniejszy lub większy, sposób zraniony mimo dokładania największych starań?

Nie sztuką jest krzyczeć, błagać i prosić. Nie sztuką jest powiedzieć „Ułoży się.” albo nie odzywać się wcale, kwitując całą sytuacje smutną miną i przytuleniem. Sztuką jest wdarcie się do samego środka problemu, poczucie go na własnej skórze pomimo tego, że nigdy go nie doświadczyliśmy, namacalny dowód, że problem istnieje i świetnie się bawi w głowie bliskiej nam osoby. A wtedy może zaprzestaniecie zwrotów „uśmiechnij się.” albo „nie rób tego.”

Jeśli nie, to nie oczekujcie poprawy, bo nigdy nie nastąpi. 

Poprzedni post Następny post

Może spodoba Ci się jeszcze to?