1
PSYCHOLOGIA

Dlaczego zwierzamy się innym?

Oznaka zaufania czy próba wymuszenia określonych reakcji?

W ciągu całego życia poznajemy setki ludzi. Niektórych szybko wypieramy z pamięci, poznajemy w barach na jednego drinka czy przez znajomych na krótkie „cześć”. Nie mają znaczenia w naszym codziennym życiu i tak jak szybko ich poznaliśmy tak mocno są nam obojętni.

Z innymi znów wchodzimy w trochę głębsze relacje. Raz na jakiś czas rozmawiamy kiedy przypadkowo spotkamy się na mieście, lajkujemy nowe zdjęcia na instagramie i mamy wspólnych znajomych, przez co na jednej z mocniej zakrapianych imprez prowadzimy długie rozmowy o Bogu, polityce i obecnej sytuacji w Afryce.

A docelowo jest tylko jedna grupa która mocno siedzi w naszym serduszku i głowie. Przyjaciele albo życiowi partnerzy. Tematy polityczne zostały już dawno obgadane, rozmowy na temat pogody mijają się z celem a ich wpływ na nasze życie i decyzje jest ogromny.

To właśnie z nimi dzielimy się nie tylko naszymi poglądami na wszelakie tematy, ale co najważniejsze – uczuciami i bardzo osobistymi przeżyciami. To im ufamy w 100%, wyrzucamy z siebie gniew, smutek i dzielimy się tym, co dogłębnie zagnieździło się w głowach.

Opowiem Ci coś w tajemnicy

Mówienie o swoich prywatnych problemach a co gorsza – uczuciach, jest maksymalnie trudne. Ludziom na ogół ciężko się całkowicie otworzyć i jak prowadzenie dyskusji na najtrudniejsze tematy dotyczące głodu na świecie przychodzą nam jak po maśle, tak przy wyznawaniu swoich słabości i wad nieraz zasycha w gardle a łzy napływają do oczu bez konkretnego powodu. Dzielenie się jest trudne.

Strach

To wszystko nie jest trudne dlatego, że jesteśmy zamknięci w sobie i wypowiadanie tych słów doprowadza do bólu serca. Jest to w jakimś stopniu reakcja obronna, nie boimy się siebie, swoich przemyśleń i zachowań, boimy się reakcji drugiej osoby. Paraliżuje nas strach nie tyle przed tym co o nas pomyśli, ale tego jakie odczucia względem nas poczuje.

Nagroda czy kara?

Podejść do tego można z dwóch stron. Z jednej, kiedy ktoś dzieli się z nami tak dużą częścią swojego serducha, jest to dla nas wynagrodzenie, duma, ponieważ najwidoczniej jesteśmy mu bliscy i godni zaufania. Musimy być kimś maksymalnie ważnym skoro inna jednostka dzieli się z nami tak prywatnymi rzeczami. Z drugiej, często jest tak, że informacje które otrzymujemy są na tyle okropne i martwiące, że czujemy się, jakby ktoś zrzucił na nas część ciężaru ze swoich barków. Jesteśmy tym sposobem wplątani w dodatkowe sprawy bez których moglibyśmy spać spokojniej, zamartwiamy się, ale to nie jest najgorsze.

Wszyscy którzy mówią nam o swoich problemach, w jakiś sposób oczekują pomocy. A nawet jeśli jej nie oczekują, my czujemy się zobowiązani pomóc, co nie raz, nie dwa może nas po prostu najzwyczajniej w świecie przerosnąć. I właśnie wtedy zaczyna się zabawa.

Obwiniamy się, oni obwiniają nas i z najlepszej relacji może stworzyć się bardzo napięta atmosfera którą ciężko wyprostować. A wiecie dlaczego tak się dzieje? Bo z reguły narzucamy na siebie te czarne scenariusze. A tak naprawdę, w większości przypadków, wszystkie bliskie nam osoby pokazują nam tym, że jesteśmy super ludźmi wartymi zaufania i powinno nam to pochlebiać.

I nie chcą naszego współczucia czy poczucia winy. Ani troszeczkę.

Poprzedni post Następny post

Może spodoba Ci się jeszcze to?